Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 138 Skąd: Zamość/OnLine
Wysłany: 2010-05-09, 22:59 Ile kalorii spala dziennie Twój organizm?
Możecie pytać również na gg
Nawet byłoby lepiej.
Dziś nie mam ze sobą przyrządu do obliczania ale jutro chętnie po odpisuję.
Odpiszę na każde zapytanie.
Podawajcie BMI i wzrost.
Wiem, że z waszych wykresów można wyliczyć wzrost ale będzie
zdecydowanie łatwiej.
Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 138 Skąd: Zamość/OnLine
Wysłany: 2010-05-10, 19:15
gosian83 napisał/a:
Witam
Ja chciałabym sie dowiedziec, ile spalam kalorii?
Nie jestem pewien czy dobrze wyliczyłem wzrost ale wg BMI jest to prawdopodobnie 164cm.
Metabolizm spoczynkowy mówi nam ile dziennie spalamy kalorii nie robiąc nic.
Jest jednak pewien warunek.
Każdy z nas powinien spożywać odpowiednią ilość białka dziennie.
Powinnaś jeść około 105gram białka dziennie
Wtedy, szacunkowo spalasz 1394-1518kcal dziennie
[ Dodano: 2010-05-10, 19:16 ]
Angelisi@90 napisał/a:
Ja również jeśli jest to do określenia chciałabym wiedzieć ile ich spalam?
Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 138 Skąd: Zamość/OnLine
Wysłany: 2010-05-10, 19:49
WARTO BY BYŁO GDZIEŚ SOBIE ZROBIĆ POMIAR TKANKI TŁUSZCZOWEJ.
i CO JAKIŚ CZAS POWTARZAĆ.
Kiedyś prowadziłem szkolenie dla grupy około 10 osób.
Nie pamiętam dokładnie ile osób było.
Odbywało się ono w lipcu, na świeżym powietrzu i w upale.
Trwało około 7 godzin.
Zanim rozpocząłem szkolenie, poprosiłem każdego uczestnika aby zważył się
przed szkoleniem na przygotowanej wadze. Następnie mój kolega zbadał wszystkim
poziom tkanki tłuszczowej.
Oczywiście wszyscy byli zaskoczeni ale poddali się mojemu badaniu.
Zapisałem wszystkie wyniki.
W trakcie szkolenia była podawana woda, koktajle, jakieś przekąski.
Wszyscy zadowoleni podjadali co mogli.
Ja nie jadłem nic, a nic ale nikt nie zwrócił uwagi.
Po szkoleniu poprosiłem ponownie wszystkich na wagę i do aparatu do pomiaru tkanki tłuszczowej. I cóż się okazało?
Po 7 godzinach szkolenia wszystkim spadła zawartość tkanki tłuszczowej, mimo, że podjadali. Natomiast mnie jednemu procentowa zawartość tłuszczu w organizmie wzrosła o ponad 1 procent. A to nie mało. Przecież ja nie jadłem, a mimo tego jako jedyny "utyłem".
Jeśli stosujecie dietę głodową - odradzam. Efekt MOŻE BYĆ zupełnie odwrotny.
A i oprócz tego pojawią Wam się niedobory w organizmie i jeśli nie "odbije się to czkawką" od razu, to z pewnością w przyszłości odczujecie te błędy.
Lepiej jeść normalnie ale w mądrych i właściwie zbilansowanych porcjach.
Chociaż z tego co tutaj czytam - właśnie PRAWIE tak robicie.
[ Dodano: 2010-05-10, 20:09 ]
Ja jadam 5 posiłków dziennie największy ok 13 i wieczorem o 19-19.30 a kładę się spać przed 23. Czasem też zapisuje co zjadłam w temacie kto się przyłącza...
Od kilku dni zawzięłam się, że nie będę podjadała tydzień minie chyba w piątek zobaczymy czy bedą efekty...
[ Dodano: 2010-05-10, 20:10 ]
A pomiar tkanki mogę wykonać tylko u dietetyka czy podobnego specjalisty?
[ Dodano: 2010-05-10, 20:15 ]
A o 19-19,30 to mi chodziło, że jem kolacje a nie, że największy posiłek
Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 138 Skąd: Zamość/OnLine
Wysłany: 2010-05-10, 20:34
Angelisi@90
5 posiłków dziennie - to super.
W "dobrych" aptekach (aczkolwiek jestem ich przeciwnikiem ) mają aparaty do mierzenia tkanki tłuszczowej. Możesz zapytać czy mają takowe i wypróbować działanie. Może się zgodzą. Możesz zawsze powiedzieć, że jeśli chciałabyś nawet kupić ale przy sobie nie masz pieniędzy. Możesz powiedzieć, że się odchudzasz i chcesz sprawdzić jak to działa. Ktoś Ci zalecił aby sprawdzać sobie codziennie zawartość tkanki więc na pewno kupisz "aparat do pomiaru tkanki". Najwyżej nie wrócisz już do tej apteki.
Na wieczór można nawet się najeść, natomiast warto wiedzieć aby to były posiłki lekkie i szybko przyswajalne czy trawione przez organizm.
Polecam nawet - tatar z łososia.
Możesz powiedzieć, że nie lubisz tatara ale z łososia to nie to samo co z mięsa. Do tego jakaś lekka sałatka. Pycha kolacja. A może jeszcze do tego szklanka jakiegoś soku z sokowirówki.
Jajka, chude mleko, ryby (te dobre), białe chude sery. Pieczywo jeśli już to tylko żytnie i najlepiej z różnymi ziarnami. Zawsze możesz sobie nawet na przekąskę pogryźć np ziarna dyni, słonecznika
I dużo, dużo warzyw ale nie z patelni. Raczej w sałatkach np w jogurcie naturalnym zamiast śmietany lub w oliwie z oliwek z przyprawami. Samo zdrowie.
Czyli ogólnie się do tego stosuje pieczywo niestety musiałam odrzucić całkowicie jem 2 razy w ciągu 2 tygodni jak spędzam całe dnie w szkole a to dlatego go nie jem, bo może to dziwne ale po prostu czuje jak pieczywo w żołądku mi puchnie i zaraz bym poszła spać po takiej kanapce...
A co do warzyw z patelni fakt jadałam ostatnio takie ale to tylko dlatego, że w sklepach nie zawsze mogłam coś świezego dostać czasem jak kupiłam pomidory to aż brzydko pachniały tak były naworzone i inne tam...
Ale ostatnio lepiej ze świeżymi warzywami da się kupić smaczne
[ Dodano: 2010-05-10, 20:48 ]
Mam nadzieję, że jeśli teraz przestałam podjadać to zaczną pojawiać się rezultaty jeżeli stosuje się do ogólnych zasad...
Dziękuję za chwilkę mi poświęconą
Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 138 Skąd: Zamość/OnLine
Wysłany: 2010-05-11, 11:30
vwpolo19861 napisał/a:
Wzrost 174 cm, waga jak na suwaku 62.2
Metabolizm spoczynkowy 1256-1380 przy spożyciu 95gram białka
Wyliczenia podaję na podstawie licznika protein opracowanego przez Dr. David Heber.
Głównym obszarem działalności dr Heber jest leczenie otyłości oraz odżywianie służące prewencji i leczeniu przypadków zachorowań na raka. Dr Heber jest dyrektorem Centrum Odżywiania Człowieka na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles*. Heber jest członkiem katedry Medycyny UCLA od 1978 roku i obecnie jest profesorem medycyny i zdrowia publicznego oraz założycielem katedry odżywiania klinicznego na wydziale medycyny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum